Dzień dobry! Zaczynam tą przygodę, ponieważ na Instagramie jest ograniczone pole do słownego popisu, a popisać bym się chciała. Zebrało się tam gronko ciekawych i wspaniałych osób, które wspierają mnie w słowiańskim dążeniu do utrwalania wspomnień i dzielenia się ich magią. Bo pod Łysą Górą magia jest (!) i kryje się przede wszystkim w ludziach. Historia moich przodków inspiruje mnie do tworzenia treści pełnych słodkich wspomnień, których niewielką częścią jestem ja sama. Sięgają one bowiem znacznie wcześniej niż dzień moich narodzin. Od czego się zaczęło? Od tego, co każda wiedźma lubi najbardziej - od ziółek w ogródku. A właściwie od ogródka, bo to tam stał pierwszy dom, wcześniej folwark, a wcześniej... Kto by to już pamiętał! Jednak spokojnie, do wszystkiego powoli dotrzemy. Na tą chwilę mogę obiecać dużo świętokrzyskich wspomnień i magii ukrytej w symbolach rodzinnych. Och... I wiele, naprawdę wiele słowi...